niedziela, 27 kwietnia 2014

Witojcie  !
A więc niestety przenoszę bloga, gdyż mam  pewne podejrzenia, iż coś jest nie tak :p
Ostrożności nigdy za dość
Niedługo podam nowy adres :D
A więc do zobaczenia
~Kanssass

środa, 23 kwietnia 2014

Dni, które nie wrócą Cz.2

Witam witam!
Dzisiaj dodaję 2 cz. rozdziału.
Mam nadzieję, że wam się spodoba. 
To dopiero początek mojego pisania więc sens zdań może być nieco pogmatwany. 
Zapraszam do czytania i komentowania- wasze komentarze są dla mnie bardzo ważne, ponieważ to wskazówki do dalszego pisania :D  

                                                                           ~Kanssass


Wywołano mnie gestem ręki, więc jakoś podpełzłam do drewnianych drzwi z oskrobaną gdzie nie gdzie białą farbą.
          Kiedy zaczęło się przesłuchanie wydawało mi się, że trwa ono wieczność... Ale po tym koszmarnym stresie musiałam jeszcze czekać na Annę, która wyglądała na wyluzowaną, ale widziałam jak nerwowo miętosi końcówkę swojej fioletowej tuniki. 
         Wiedziałyśmy, że musimy zaczekać do końca naboru by zobaczyć wyniki- trwało to około godzinki.
         Ten czas spędziłyśmy rozmawiając o odczuciach związanych z przesłuchaniem.. co dziwne okazało się, że bardzo mało pamiętamy to co działo się przez jakieś 8 minut za białymi, obdrapanymi drzwiami... ale i tak złożyłyśmy to na stres. Byłyśmy w trakcie jedzenia kiedy zobaczyłam młodego, wysokiego faceta  idącego z jakąś kartką, którą chyba planował gdzieś powiesić. Prawie się zakrztusiłam, kiedy okazało się, że to rezultaty naszych starań o posadę w serialu. Gdy biegłyśmy z Anną do kartki, zdążył zebrać się nad nią spory tłum. Trochę czasu zajęło nam przebrnięcie do niej, ale kiedy już to zrobiłyśmy poprosiłam moją przyjaciółkę o przeczytanie jej, bo jestem za niska.
          Z piskiem wykrzyknęła, że zgarnęłam jedną z dłuższych ról, a ona wcisnęła się do teamu stażystów. chyba nigdy nie miałam takiego wspaniałego uczucia, które teraz mnie ogarnęło!
Moje ciało zalała fala ciepła, ale nie taka od tremy lub  to dokuczliwe uczucie przy chorobie, wręcz przeciwnie... byłam tak bardzo zdumiona swoim fartem, bo byłam stu procentowo przekonana iż to nie jest moje życiowe powołanie. Moja satysfakcja trwała jeszcze wiele godzin później...
          Chcąc uczcić swój sukces, zrobiłyśmy sobie piżamówkę, na której nie mogło zabraknąć horrorów, malowania paznokci, czesania włosów i innych babskich bzdur...

~ * ~  

-O kurde! ale te efekty są realistyczne!- wyrwało się Annie, która z uznaniem podziwiała jak  bardzo realnie wyglądają "flaki" kobiety przeciętej na pół przez jakiegoś psychopatę z filmu.
-Noo... a widziałaś jaki on ich gonił? Haha, ale zapierdalali- odmruknęłam rechocząc.
-Tjaaa... no i oczywiście tamta, poczekaj... jak ona? Ach! No tak... Lisa... no więc Lisa musiała się potknąć o gałąź- zauważyła Anna również zaczynając się chichrać. Po czym sięgnęła po następną garść popcornu. Do końca owego horroru komentowałyśmy, wytykałyśmy błędy no i oczywiście podziwiałyśmy prace ludzi od efektów specjalnych. Większość naszych komentarzy brzmiała jakoś tak:
"E tam... za mało krwi tutaj dali", 
"Kurwa! Czy ona nie może po prostu wstać i uciekać?! Ale nieeee, no bo po co? Lepiej dać się od razu zabić... "  
          Annę sen  zmorzył około pierwszej, ale ja nie mogłam jeszcze zasnąć... 
było już po drugiej w nocy, kiedy wreszcie ogarnęła mnie senność, wyłączyłam telewizor, postawiłam pustą miskę po popcornie na szafce i zgasiłam lampkę.
          Przez niezasłonięte okno do pokoju wdzierała się srebrzyste światło. Wewnątrz było tak jasno, że widziałam niemal wszystkie znajdujące się w nim przedmioty. Księżyc w okolicach pełni tu jest całkowicie innym ciałem niebieskim niż w mieście. W takie własnie noce panuje niepodzielnie na niebie,zabijając blask większości gwiazd.
         Leżałam tuż przy oknie. księżyc patrzył mi prosto w oczy. Cisze mącił jedynie słaby, prawie niesłyszalny szelest liści, które delikatnie trącał nocny wiatr
         Czułam że zasypiam, bo coraz mniej bodźców do mnie docierało. Dobranoc księżycu pomyślałam i zasnęłam.



To jest ostatni "normalny" rozdział mojej opowieści.
Następnym razem będą już rozdziały nienormalne ;)
Jeśli Ci się coś nie podoba skomentuj w  czym jest problem, a jeśli Ci się podoba to też skomentuj :)



poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Uroczyście ślubuję poprawić moje słabiutkie opisy

Hejka wszystkim

Rajciu... ostatnio zagościłam na innych blogach i poczytałam opowiadania innych wykonawców i stwierdziłam, że dodaję za mało opisów do otoczenia i postaci, więc postaram się poprawić...
Ale nie zapominajcie mi wytykać błędów :p

A więc, uroczyście ślubuję poprawić moje słabiutkie opisy, na trochę mniej słabsze i postaram się o dłuższe rozdziały :D
 
 Dzisiaj nie dodam kolejnego rozdziału, a dojdzie on w piątek (25. 04. 2014r.)

                                                                                                ~Kanssass




piątek, 18 kwietnia 2014

Dni, które nie wrócą

Dzień dobry :D
Dziś wrzucam nowy rozdział- mam nadzieję, że wam się spodoba, jak nie to napiszcie w komach jakieś wskazówki, a jak tak to i tak napiszcie komentarz :p
No więc proszę:
                                                                                            ~Kanssass



Opowieść 1. 
                     Rozdział 2.        "Dni, które nie wrócą"


Był tradycyjnie nudny poranek, kiedy przeglądałam jakieś kolorowe pisemko w czasie wolnej godzinki, gdy w telewizji w czasie reklam puścili ogłoszenia i jedno z nich głosiło, iż scenarzyści i reżyserzy mojego ulubionego serialu poszukują chętnych do gościnnego wystąpienia
          Anna od razu zaczęła wokół mnie skakać, żebym tam pojechała. Miałam pewne wątpliwości, bo jedyne doświadczenie aktorskie miałam w szkole podstawowej, kiedy zagrałam z szkolnym przedstawieniu. Co prawda szybko się wszystkiego uczę bo mam zajebiście dobrą pamięć, ale i tak nie miałam dobrych przeczuć co do tego. Ale i tak można spróbować... Z racji tego, że Anna też uwielbiała "Brigde" oznajmiła, że chętnie by się ze mną wkręciła w obsadę.
-Musisz tam pojechać! No proooosze!
-Ale po co? po za tym nie wydzieraj się tak... jesteśmy ciągle w pracy- uciszyłam ją.
-No ejjj! Co ci  zaszkodzi? Jak się nie powiedzie to może...- zamyśliła Anna próbując wymyślić swego rodzaju łapówkę- O mam! Jeśli nam nie pójdzie to zabiorę cię na zakupy do tego nowego centrum handlowego.
- Oki- Doki


          Więc po skończeniu naszej zmiany w kawiarni, przebrnęłyśmy przez korki na drogach, aż po półtoragodzinnej jeździe ujrzałyśmy budynek, w którym miały odbyć się przesłuchania. Kolejki ochotników były ogromne. Czekałyśmy jakieś trzy godziny na przesłuchanie, więc i tak większość czasu przegadałyśmy ( A właściwie to przeplotkowałyśmy). Miałam wyśmienity humor do chwili kiedy zorientowałam się, że jestem następna do rozmowy, no i wtedy złapała mnie cholerna trema. Nawet nie wiem dlaczego- przecież mi nie zależało na dostaniu jakiejkolwiek roli... Czułam, jak w brzuchu coś wszystko gniecie i ściska, a ręce zaczęły drżeć i kolana stały się jakby z waty. Ale kochana Anna zaczęła mnie uspokajać i przywróciła mi zimną krew.












Moje codzienne życie w skrócie

Witam :)
Dzisiaj przychodzę do was z nowym rozdziałem mojej pierwszej opowieści na podstawie Supernatural.
Jak już wcześniej wspomniałam będą w niej wątki ściągnięte z serialu, lecz muszę was ostrzec, że dojdą one dopiero około 3/4 rozdziału. 
No więc, zapraszam do czytania :) 
                                                ~Kanssass



Opowieść 1. 
                     Rozdział 1.        "Moje codzienne życie w skrócie"


-Gdybym miała o sobie coś powiedzieć, to na pewno wspomniałabym, że skończyłam studia z najwyższymi ocenami i wyróżnieniami. O, tu mam wszystkie potrzebne dokumenty.- powiedziałam podając plik kartek
 -Ależ kochana! Ty nie musisz nic mi tu dawać! Przecież ja ciebie złotko znam jakieś 9 lat!-     powiedziała pani Smiffy przesadnie słodkim głosem, jakiego używało wiele staruszek w moim mieście.
-No może i tak, ale chcę aby wszystko było dobrze załatwione.- odpowiedziałam stanowczo.
-Tak, tak... To przecież cała ty- wszystko musi być zapięte na ostatni guzik.- mruknęła oprowadzając mnie po kawiarni, mimo, że wszystko dobrze tu znałam. 

          Zawsze wiedziałam, że będę musiała szybko zacząć gdzieś pracować z powodu kłopotów finansowych, więc już od dłuższego czasu rozglądałam się z pracą w okolicy. po pewnym czasie ją znalazłam i była to praca w przytulnej, starej kawiarence na końcu miasteczka. niezmiernie się ucieszyłam, gdy usłyszałam iż będzie tam pracowała również moja przyjaciółka Anna.

          Gdybym miała ją opisać, to powiedziała bym, że to typ wesołka, który nie może usiedzieć na miejscu. Anna ma brązowe oczy, które w blasku słońca wyglądają jakby były ze złota. Ma także średniej długości proste blond włosy. 
Kiedy się wprowadziłam do Broadwills to ona się mną zajęła- oprowadziła mnie, opowiedziała mi wszystko, pomogła w szkole i ogromie innych rzeczy. tak na prawdę to tylko z nią trzymam sztamę. 

          Codziennie było idealnie, tak idealnie i monotonnie, że aż nudno. Ludzie przychodzili i odchodzili i tak w kółko i w kółko...
Ale największym moim ucieszeniem była moja malutka siostra, która rosła na moich oczach! Byłam taka szczęśliwa, kiedy swoje pierwsze kroki skierowała ku mnie! Kiedy słyszałam jej pierwsze słowa "Ev..." Jak uczyłam ją trzymać ołówek.
To było najlepsze co mogło mnie spotkać!
Kocham czesać jej blond włoski... Dziwne jest to jak się różnimy w wyglądzie. 
Ona ma blond włosy po mamie,a ja mam kruczoczarne (po tacie), ona ma zielone oczy taty, a ja mam za to niebieskie oczy mamy. Ale za to obydwie mamy rozsiane po całym nosie piegi...
         








czwartek, 17 kwietnia 2014

Hejo :)
Mam do was prośbę, jeśli macie swojego bloga to dajcie mi do niego linka- chciałabym coś poczytać wieczorkami ♥

Hello :)  
I have a request to you, if you have your blog then give me the link to it-I would like to read something in the evenings ♥

                             ~Kanssass

Wprowadzenie

W związku z nadmiarem wolnego czasu postanowiłam dodać wprowadzenie dzisiaj. Miłego czytania :)

                                                            ~ Kanssass

                                                 Wprowadzenie

Czy zdarzyło ci się kiedyś mieć takie uczucie, że wisi ci co myślą o tobie inni ludzie? Że wszystko masz gdzieś? Tak właśnie czuła się Eva, gdy została osamotniona...

Cała historia  zaczyna się gdy Eva skończyła 10 lat i jej matka umiera w wypadku samochodowym. Eva została sama  z ojcem i jej malutką siostrą Alyson.
Parę dni po pogrzebie jej matki wyprowadziła się z jej rodziną ze swojego domu w mieście, do małego mieszkania na wsi- głównie  dlatego że w ich poprzednim mieszkaniu czuli się samotnie. Przedtem ich dni rozjaśniał śmiech Madyson, a bez niej wszystko wydaje się takie ponure... 

Nowe miasto- Broadwills, to spokojne i można nawet powiedzieć, że przytulnie miejsce, bo tam wszyscy się znają.
Ale dla większości młodych ludzi mieszkających tam było to po prostu zadupie, gdzie nie dało się rozwinąć swoich skrzydeł.
Dla Evy to było wszystko obojętne... Miała tylko nadzieję że jakoś uda jej się przetrwać w nowym środowisku... 

Po jakimś czasie trauma po stracie bliskiej osoby minęła i wszyscy wrócili do normalnego funkcjonowania, lecz wciąż ze smutkiem w sercu. 

Ale Eva czuła że coś wisi w powietrzu, tylko nie wiedziała czy to coś dobrego, czy złego... 




PS. Prosiłabym o pozostawienie po sobie komów czy podobał się tekst, oraz ze wskazówkami do niego- wiecie ten pierwszy blog :P

środa, 16 kwietnia 2014

Coś o mnie

Cześć :)
To jest mój pierwszy blog z opowiadaniami, więc jestem otwarta na krytykę ze strony czytelników.
Mam pomysły na parę historii, 
ale od razu ostrzegam że będą na podstawie serialu (mojej religi) "Supernatural".  

No ale na wstępie chcę o sobie trochę powiedzieć:
Nazywam się Julia, moim umiłowanym zajęciem na poskramianie nudy jest rysowanie- czegokolwiek.
 
Moją ulubioną postacią z Supernatural jest Charlie i Castiel. Uwielbiam również oglądać w kółko Doctora Who i Sherlocka, więc jestem w fandomie Superwholock'owym ;)
Kocham dyskutować o różnych tematach, ale często nie mam z kim, hmmm... co jeszcze?

A, o mało co nie zapomniałam!
 Mam super moc, którą jest leniuchowanie i jedzenie słodyczy (♥)- mogła bym to robić bez końca!



                                                                                 
                                                                         Będę się podpisywać jako Kanssass

A moje pierwsze opowiadanie dodam za tydzień w piątek- będę starała się regularnie w piąteczki dodawać kolejne rozdziały

Do napisania :)